Program Nadzieja
O Nadziei
Zasady
Deklaracja
Blankiet wpłat
Kontakt
Kwartalnik Lafia
Ostatni numer:


Prenumerata
Archiwum
Redakcja
Przetłumacz stronę

W drodze do krainy wiecznego spoczynku
W drodze do krainy wiecznego spoczynku


Kiedy Guarayo umrze, najbliżsi myją jego ciało składając je do najlepszego hamaka jaki zmarły posiadał. Kładą go twarzą zwróconą na zachód w kierunku miejsca, gdzie przebywa Abuelo, wskazując mu tym samym kierunek drogi, którą ma obrać. Ciało zmarłego maluje się olejem z palmy i barwnikiem z drzewa orleanowego. Pod dolną wargę wkłada się zmarłemu specjalną ozdobę (tembetá), głowę ozdabia się pióropuszem, nozdrze i uszy przyozdabia się piórami. Do ciała, przy pomocy wosku, przyczepia się liczne pióra. Do prawej dłoni wkłada mu się naczynie wypełnione chichą, do lewej natomiast wiązkę drobnych patyczków. Przy ciele z jednej strony kładzie się drążki z trzciny bambusowej, z drugiej zaś łuk i strzały oraz kilka łodyg trzciny cukrowej jako prezent dla Abuelo.

Odświętnie udekorowany Guarayo rozpoczyna swoją podróż do ziemi Abuelo. I od razu stają przed nim dwie drogi: jedna po prawej jego stronie, druga zaś po lewej stronie. Ta po prawicy jest szeroka i prosta, ustrojona wielobarwnymi kwiatami, gdzie fruwają przepiękne ptaki. Jest to droga białych i Guarayos nie wiedzą co znajduje sie u jej kresu, ponieważ nigdy na nią nie wchodzą. Po lewej zaś stronie znajduje się wąska, pełna zarośli, niebezpieczna ścieżka: niewielu na nią wstępuje. To ona prowadzi do ziemi Abuelo i to ją wybiera Guarayo pokładając ufność w drążkach z trzciny bambusowej, które stanowią podstawowe zabezpieczenie, aby szczęśliwie dotrzeć do celu podróży.

Już po chwili dociera do głębokiej i urwistej rzeki. Brak mostu lub innego środka przeprawy powoduje, że dusza zaczyna smucić się. Nieszczęśnik wytęża wzrok i szuka sposobu dostania się na drugi brzeg. Daremny wysiłek. Oczy nie dostrzegają niczego poza ogromnym krokodylem pływającym środkiem koryta rzeki. I dzieje się coś niezwykłego. Gdy tylko krokodyl dostrzeże wędrowca, pozdrawia go przerażliwym rykiem i podpływa do brzegu, wskazując mu na swój grzbiet, aby na niego wskoczył i w ten sposób przeprawił się na drugą stronę. Wskakuje Guarayo na grzbiet i zaczyna grać na drążkach z trzciny bambusowej. Na dźwięk muzyki krokodyl zaczyna płynąć, rycząc przy tym w rytm granej melodii. Krokodyl okazuje w ten sposób swoją radość, że może pomóc wędrowcowi. Jednakże biada temu, kto nie umie grać na instrumencie i nie nauczył się tej sztuki w doczesnym życiu. Wtedy to, gdy tylko nieszczęśnik wskoczy na krokodyla, bestia obraca się w wodzie i dusza kończy wędrówkę rozszarpana przez zwierzę. Krokodyla tego nazywa się yacarea, co znaczy owłosiony krokodyl.

Cieszy się Guarayo, gdyż oto szczęśliwie udało mu się przejść przez pierwszą przeszkodę i rusza w dalszą drogę pełen nadziei, że w podobny sposób uda mu się przejść przez kolejne niebezpieczeństwa. Wkrótce dochodzi do kolejnej rzeki, podobnie jak ta pierwsza, głębokiej i rwącej. Przejście na drugą stronę, choć już nie tak groźne, nie jest wolne od pułapek. Także i tutaj nie ma mostu, ani jakiejkolwiek przeprawy, a jedynie drzewo rosnące na przeciwległym brzegu, którego wierzchołek z wielką szybkością zniża się i podnosi. Co więc robi Guarayo? Zbliża się do urwistego brzegu rzeki i wyczekuje chwili, kiedy drzewo zbliży się dostatecznie (gdyż nigdy nie dotyka ono samego brzegu), aby wskoczyć na nie i znaleźć się po przeciwnej stronie. Jednak nieszczęsny ten, kto źle skoczył, ponieważ wtedy w rzece zakończy się jego wędrówka, gdzie rozszarpią go liczne i żarłoczne ryby.

Po przejściu drugiej rzeki Guarayo podąża dalej, aż do miejsca gdzie przebywa Izoiramoi (Abuelo świata zwierząt). Jest to wielki robak kształtem przypominajacy dziwnego węża, który wydaje się być ogromny, jakby blokował całe przejście. Jednakże gdy Guarayo zbliża się do niego, robak ten zmniejsza się i robi się zupełnie mały, tak że można spokojnie nad nim przejść. Jeśli jednak Guarayo przestał zważać na tę przeszkodę i zaczął się wyśmiewać z Izoiromai, to wąż rzuci się nagle na nieszczęśnika, czyniąc z niego swoje pożywienie.

Guarayo dochodzi następnie do miejsca, które zwie się Pyntu, co znaczy ciemność. Nastaje noc, a ciemności stają się tak gęste, że wędrowiec łatwo może zgubić właściwą drogę. Guarayo niesie jednak z sobą wiązkę drobnych patyczków i to one wybawią go z niebezpieczeństwa. Zapala je jak zapałki i światło zaczyna rozjaśniać ciemności. Musi jednak pamiętać, aby światło nieść za plecami, aby nie dostrzegły go wielkie i liczne nietoperze, które zamieszkują to miejsce. Jeśli bowiem światło niesie przed sobą, nietoperze rzucą się na nie i je ugaszą. Guarayo na nowo znalazłby się w ciemnościach stając się ofiarą nocy.

Po przejściu ciemności dochodzi do miejsca gdzie znajduje się sławny Tuinandi (drzewo kapokowe). Zbliżywszy się do drzewa uderza silnie nogą w wystający z ziemi korzeń, aby uderzeniem dać znać, że oto doszedł już do tego miejsca. Odgłos uderzenia słyszą wszyscy krewni zmarłego i zaczynają płakać: nie z powodu, że oto zmarł ich bliski, ale z faktu, że nie zabrał ich z sobą w tą pośmiertną podróż. Po uderzeniu w drzewo Guarayo myje się w strumyku, który płynie niedaleko, czesze się i siada na korzeniu, aby odpocząć i napić się chichi, którą z sobą zabrał. Po spożyciu chichi obchodzi naokoło drzewo, zachwycajac sie jego urokiem oraz wdziękiem kolibrów, które fruwają nad kwiatami. Widząc kolibry przypomina sobie, że musi zdobyć pióra z ich ogonów, aby zanieść je w darze dla Abuelo. Bierze w dłoń łuk i wypuszcza szczały, ale tak aby nie zabić, a jedynie złapać ptaki. Zdobywszy pióra rusza następnie w dalszą drogę.

Idąc dochodzi do przejścia Itacaru, to znaczy kamienie, które pożerają. Itacaru to dwie duże skały, które ciągle uderzają się jedna o drugą, z wielką gwałtownoscią zamykając i otwierając przejście. Jesli Guarayo nie zna tajemnicy tego przejścia, może zostać tutaj zmiażdzony. Tajemnica ta polega na tym, że gdy tylko dostrzeże z daleka uderzające o siebie skały to ma im rozkazać, aby pozwoliły mu przejść. Wtedy to skały na chwilę przestają uderzać się i pozwalą duszy przejść. Jednakże gdy Guarayo nie zna tej tajemnicy i pomimo, że widzi uderzające się kamienie, nic nie powie, a tylko zuchwale będzie starał się iść dalej, to kamienie rozpłaszczą go, czyniąc z niego pożywienie dla licznych robaków, które znajdują się na tym miejscu.

Wychodząc zwycięsko z tej próby dochodzi do kolejnej rzeki, gdzie znajduje się łódka stanowiąca jedyny sposób przeprawy. Ma do niej wejść i przepłynąć rzekę. Jednakże jeśli Guarayo nie nabył odpowiednich umiejętności to łódka w połowie rzeki obróci się i spowoduje, że dusza wpadnie w wodę i zostanie zjedzona przez żarłoczne ryby. Tylko Guarayo umiejący wiosłować dopłynie do przeciwległego brzegu i bedzie mógł kontynuować wędrówkę.

Wkrótce Guarayo dochodzi do skrzyżowania dróg, gdzie czeka na niego Urugu guazu (ogromna kura). Wędrowiec zatrzymuje się przed ptaszyskiem, które wnikliwie obserwuje czy posiada on przekutą dolną wargę, nozdrza i uszy. Jesli tego zaniedbał ptaszysko powie mu: „Patrz, oto ta droga prowadzi do ziemi Abuleo", wskazując kierunek przeciwny do tego właściwego. Wtedy, podążąjąc za tym wskazaniem, Guarayo zatraci się bezpowrotnie. Jeśli zaś wszystko jest tak jak być powinno, ptaszysko powie mu: „W porządku, podążaj dalej, blisko już jesteś końca swej wędrówki".

W niedalekiej odległości wychodzi mu na spotkanie okropna małpa, która chwytajac podróżnika w swoje długaśne ręce, bawi się nim łaskocząc go przez chwilę. Wydawać by się mogło, że próba ta jest nawet zabawne, ale tak nie jest. Guarayo musi wytrzymać zachowując całkowitą powagę i nie śmiejąc się. Gdyby bowiem pojawił się na twarzy Guaraya nawet delikatny uśmiech, to natychniast małpa zabierze go w miejsce, gdzie przygotuje sobie z niego posiłek. Być może jest to powód dlaczego Guarayos chodzą zawsze ze spuszczonymi głowami, milczący i pełni melancholi. Przygotowują się bowiem, aby nie śmiać się w czasie pośmiertnego spotkania z małpą. Dlatego też kobiety, ponieważ często śmieją się, nigdy nie dojdą do ziemi Abuelo.

Nieczuły na łaskotanie zwierzęcia zwycięsko wychodzi Guarayo z tej potyczki i idzie dalej, aż do miejsca gdzie rośnie Iguiraroariyo (uwodzicielskie drzewo). Drzewo to znajduje się po lewej stronie drogi i pod nim rośnie wiele traw, ziół i kwiatów, które obfitością kolorów łudzą i sprawiają, że można zgubić właściwą drogę. Z pnia i konarów dochodzą niezrozumiałe głosy i krzyki, które wypełniaja przerażeniem serce wędrowca. To co najbardziej przerażające jest w tym drzewie, to fakt, że wie ono wszystko o życiu zmarłego podróżnika i nawet najmniejsza rzecz, którą Guarayo uczynił w ciagu życia nie jest przed nim zakryte. Chciałby może Guarayo wrócić z powrotem, aby nie słyszeć tego co zrobił, jednakże nie ma innej mozliwości jak tylko iść dalej. Ma jednak skuteczną broń z sobą: na nowo chwyta w dłonie drążki z trzciny bambusowej i zaczyna grać na nich przechodząc obok i nie wsłuchując się w to co mówi drzewo. Jeśli bowiem przystanie na chwilę, zacznie rozglądać się wokół i wsłuchiwać się w to, co drzewo mówi, natychmiast jakieś niewidzialne istoty zaniosą go w miejsce, z którego już nigdy nie będzie mógł się wydostać.

Jednakże i z tej pułapki wychodzi zwycięsko nasz podróżnik i oto nagle w jednej chwili zmienia się cały krajobraz. Oznacza to, że dotarł już do ziemi Abuelo. Zmienia się droga: już nie wąska, pełna chwastów i zarośli, lecz oto pojawia się szeroki i prosty szlak, po obu stronach którego widać wiele drzew pokrytych wielobarwnymi kwiatami. Widać przepiekne drzewa z fioletowym kwieciem posadzone w idealnym porządku. Zobaczyć można drzewa tajibo o żółtych kwiatach. Widać drzewa kapokowe z kwiatami w kolorze perły, dalej tutumy i drzewa najprzeróżniejszego gatunku wszystkie tworzące wspaniały krajobraz. Piękna widoku dopełniają niezliczona różnorodność ptaków o przepieknym upierzeniu, które przepięknym śpiewem witają utrudzonego wędrowca. Dostrzec można osadę, gdzie mieszka Abuelo.

Guarayo skacze z radości i przyspiesza kroku, aby jak najszybciej ucałować dłonie Abuelo. Zacny Starzec o długiej brodzie, słysząc kroki i przepiekne dźwięki muzyki wychodzi naprzeciw podróżnika i wita go słowami: „Ukochany mój wnuku, nareszcie dotarłeś do tego miejsca. Przybyłeś tutaj, gdyż bardzo tego pragnąłeś. Przybyłeś tutaj, ponieważ zawsze o mnie pamiętałeś". „Tak, mój Dziadku - odpowiada Guarayo - zawsze chciałem spotkać się z Tobą. I ponieważ o Tobie pamiętałem, oto teraz jestem z Tobą". I wyciagając trzcinę cukrową oraz pióra kolibra ofiaruje je w darze. Abuelo przyjmujac dar mówi: „Witaj o mieszkańcu krainy śmierci. Tutaj dobrze nam będzie. Tutaj już nic złego spotkać nas nie może. Tutaj już czeka na nas wieczna przyjemność. Wejdźmy zatem do osady". I biorąc go za rękę wprowadza go do osady. Prowadzi go na duży plac i mówi mu, żeby usiadł sobie i odpoczął. Daje mu do picia chichę, aby po długiej podróży mogł ugasić pragnienie. Abuelo nakazuje, aby przygotowano wodę i oto pojawia się przepiękna dziewczyna niosąc wielkie naczynie, które ustawia na środku placu. Inne osoby przygotowują wiele ozdób, aby właściwie przyozdobić wędrowca. Jak tylko Guarayo odpocznie i napoi się, Abuelo osobiście zaprowadza go na środek placu i myje całe jego ciało. Gdy tylko cudowna woda dotknie ciała wędrowca to uzdrowia go i leczy z wszelkich blizn i ran. Ginie w tej wodzie brzydki zapach, którego Gyarayo nabył się w kontakcie z z chrześcijanami i staje się tak pieknym, że trudno to nawet opisać. Po skończonej kapieli, Abuolo czesze swego wnuka i maluje jego skórę barwnikiem z drzewa urucú, co czyni go niezwykle pięknym. Wkłada mu w dolną wargę tembetá i pióra w nozdrza i w uszy. Na głowę wkłada mu wielobarwny piuropusz, a do ramion przywiązuje opaski. W końcu, aby już nic nie zabrakło do pełni szczęścia, przyprowadza mu kilkanaście kobiet, aby wybrał sobie tą najpiekniejszą i z nią się ożenił. Poślubiwszy ją, Abuelo wskazuje miejsce, gdzie Guarayo będzie mieszkał. To tam zamieszka na wieczność ciesząc się kobietą i pijąc wielkie ilości chichi.



Na podstawie: José Cors, Noticias de Guarayos,

opracował Kasper M. Kaproń OFM


Polecamy
Fan Page


Laikat misyjny
Zdjęcie z galerii
Plus
Archiwum wiadomości
Intencje Papieskie
Muzeum misyjne
Intencje dla misjonarzy
Pobierz
Szukaj
Polecamy
Zaloguj
napisz